You are currently viewing Upadek pod Krzyżem

Upadek pod Krzyżem

 

Bywają momenty przekorą kraszone. Nic się wtedy nie liczy, tylko przyczajony, wewnętrzny demon. Będzie zatem o „Upadku pod Krzyżem”, a właściwie o dwóch upadkach – rok 2005.

DCF 1.0

Stanąłem dnia pewnego na cmentarzu warszawskiego osiedla Wawrzyszew. Dominacja mogił siostrzyczek zakonnych urzekła mnie swoim okrutnie cichym, wręcz monotonnym krajobrazem. Właściwie poraziła.

Dzień wcześniej pani Mecenas złożyła kwiaty na pochówku pod drzewem i powiedziała krótko do przyszłego wykonawcy Ryszarda S.: mają być dwie mogiły, pojmowane jako całość. Grób ma być skromny, ale nie biedny broń Boże, ma też nie naruszać szczególnego klimatu cmentarza. Otwarta jestem i na rzeźbę. Zleceniodawca wydawał się osobą rzetelną, zakład kamieniarski był pełen dobrych nadziei. Brakowało projektu.

02 Upadek

Poinformowany zostałem ogólnie o zleceniu, ale to pierwsze wrażenie na miejscu okazało się oślepiające. To był ten drugi upadek. Nie potrafiłem otrząsnąć się z tego cichego krajobrazu białych, prostych krzyży. Klimat jaki we mnie wsiąknął sam narzucił koncepcję. Sam sobie pozowałem – czyste szaleństwo.

DCF 1.0

Projekt wstępny nie został rozwinięty do fazy realizacyjnej. Wszyscy milcząc dziwili się, przecież mogłem…

Ja tylko w butach byłem, a że podeptałem nimi niechcący – w butach też zapewne umrę.

Zapamiętałem epitafium z grobu polskiego żołnierza – „szczura Tobruku” – „Known to God –  you died in  your boots on, as you wished”  (Znany tylko Bogu – umarłeś w butach, tak jak chciałeś) – cmentarz żołnierzy alianckich w Bardi – obecnie Libia.

Nie sposób godniej umrzeć będąc nieznanym.

 

Dodaj komentarz