Wczesna forma

Początkiem zawsze rządzi przypadek. Oto z moim przyjacielem, przyszłym malarzem Markiem Płozą – Dolińskim ruszyliśmy we wrześniu 1969 roku, po plenerze w Jastrzębiej Górze z majdanem sprzętu i blejtramów w żarzące się czerwienią bieszczadzkie buki. Wetlina stała się uroczą bazą na wypady plenerowe w orgiastyczne i dzikie Połoniny. Przyjaciel zmarł tragicznie 24 lutego 2017 r. w wieku 67 lat. Kultura polska straciła wspaniałego grafika, plakacistę, ilustratora i malarza. 15 marca 2017 r. trumnę odprowadzała rodzina, znajomi i niedobitki bohemy artystycznej

Czytaj dalejWczesna forma

Historia

Retrospekcją cofnę się do pragnień dojrzałego lotu w wydaniu próbującego podfrunąć pisklęcia. Następnie wspomnę czas bohemy i przebarwień żółtodzioba. Cały ten okres jest zauroczeniem, intuicyjnym poszukiwaniem wśród chaotycznych wibracji i zgrzytów upragnionej nuty, tęsknotą za rozkoszą płynnego brzmienia. Dostępnymi narzędziami odkrywałem nowe techniki wypowiedzi, ale… nie zdawałem sobie wtedy sprawy z paradoksu celu. Dusza moja przez cała życie nie będzie potrafiła klęknąć przed konkretną specjalizacją. Od samego początku świadomości fascynowały mnie ołtarze, jak choćby cycek Matki, z „różową soczystką”. Nie potrafiłem jednak zrealizować własnego ssania, nie było nawet cokołu, na którym zatknął bym sytość. Wieczny głód tułacza, którego nakarmić nie sposób. Dzisiaj wiem, że w tym wcieleniu nie istnieje taki pokarm

Czytaj dalejHistoria