Sarkofag
Rok 2011. Kaplica Matki Bożej Nowogródzkiej. Epitafium i sarkofag rozstrzelanych przez niemieckich okupantów w 1943 r. 11 Sióstr Nazaretanek. Obecne upamiętnienie z 1991 r. (druga ekshumacja).
Rok 2011. Kaplica Matki Bożej Nowogródzkiej. Epitafium i sarkofag rozstrzelanych przez niemieckich okupantów w 1943 r. 11 Sióstr Nazaretanek. Obecne upamiętnienie z 1991 r. (druga ekshumacja).
Pan Marek, czynny zawodowo architekt, działający prężnie i z pasją w Stowarzyszeniu Konserwatorów Zabytków, a pod tą szacowną egidą dokumentujący relikty polskości na Kresach Wschodnich, odczuł odwieczne i bolesne doświadczenie dojrzałych dzieci – zmarła mu matka.
Zaproponowałem krzyż, który ma perspektywę nierealną, wynikającą jedynie z nacięć płaszczyzny (kamieniarsko). Jest formą przestrzenną i płaską jednocześnie. Pragnąłem osiągnąć tą iluzyjną deformacją swoisty „skręt” wypaczony w niepokój, choć to tylko dwa skrzyżowane elementy, czyste, bez ozdób.
Bywają momenty przekorą kraszone. Nic się wtedy nie liczy, tylko przyczajony, wewnętrzny demon. Będzie zatem o „Upadku pod Krzyżem”, a właściwie o dwóch upadkach – rok 2005.
Tym razem inicjatorką była moja niedoszła teściowa, matka Muzy Ewy. Wyznawała prawosławie i miała gdzieś w podlaskim krajobrazie kwaterę rodzinną.
Rok 2007. Zmarł Piotr Kuncewicz, utalentowany pisarz, poeta, wielki erudyta, prezes Związku Literatów Polskich, mason i Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Polski. Mimo znacznej różnicy wieku łączyło nas wspólne zamiłowanie w rewirach Sztuki.
Znajomy przedsiębiorca kamieniarski Ryszard S. zaprowadził mnie na jeszcze ciepłą mogiłę profesora Romana Aftanazego na Cmentarzu Powązkowskim. Rok jest zatem 2004. Nieboszczyk miał jedno tylko życzenie w temacie „Kresu”, aby na mogile zaistniał przypisywany Heraklitowi zwrot „Panta Rei
Natura nigdy nie zachowuje się dyplomatyczne. W taki pamiętny dzień, zwany All Hallows Een (Wieczór Wszystkich Świętych) - a w skrócie Halloween i kolejny Dzień Wszystkich Zmarłych - powszechnie zwany Zaduszkami ("Dziady"), mam poczucie bytu bez czasu - jak celtyccy druidzi i tę samą ich trwogę przed potężnym Królestwem Śmierci Samhaja.
Rok 1992 zdominował urokliwy przymus zainspirowany przez inwestora Jerzego Kolanowskiego, który swoją niezwykłą osobowością przyfrunął na cokoły autentycznego twórczego natchnienia. Upamiętnienie dotyczyło zmarłej matki.
Przygoda z kamieniem rozpoczęła się około roku 1983 i była ściśle związana z Towarzystwem Opieki nad Zabytkami, któremu patronował Jerzy Waldorff. Tak naprawdę zjawisko nowej Muzy Gaby roznieciło nowe namiętności…