You are currently viewing Rozlewiska Rzeki Styks

Rozlewiska Rzeki Styks

„Rozlewiska Rzeki Styks” to nostalgiczna tęsknota za płowiejącymi w pamięci zdarzeniami, które niknąc skomlały o cokół. Zdążyłem wtedy zmieszać dwa wielbienia, jedno Pana Rzędary – plecy dziewczyny patrzącej w ciecz zapomnienia… jedyne pragnienie poważnie chorego zamawiającego. Tylko plecy. Pozostawił mi tym samym miejsce na moje namiętności – moją wodę życia w dzbanie i moje brzegi ciekłego bezpowrotu… rozmiękczone wilgocią Styksu Gniazda na papkę. Olej – 320 cm x 150 cm, rok 199…i któraś cyfra schyłku dziesiątki. Dyskretnie, reprodukcja uległa przez ten czas cenzurze Photoshopa, ale dusze nas obu pozostały nietknięte. Zwykłe zlecenie, a jednak nakarmił się niedosyt nieistniejącą do owej chwili przyjacielską sytością, którą Jego śmierć nagle przerwała. 01 Chmiel Wojciech - Rozlewiska Rzeki Styks Plecy dziewczyny, której imienia nigdy nie poznałem są naturalnej wielkości co do centymetra, pominąłem jedynie „zachciewajki”, a nagminne inspekcje zleceniodawcy zapewne stworzyły w miarę realny idealizm, niezbędny wspomnieniom. Świadomość praw światłocienia „tyłu” i rządzących nim kaprysów kontrastów popchnęła mnie do sztalugi i studiów z natury. Sucha pastel była wtedy kochanką a modelki pozowały dwie. DCF 1.0 DCF 1.0 …a te małe dziewczynki w rajstopkach brodzące przy brzegu, to córki moje, dawno, dawno temu… a ów dzbanek na wodę pędzlem przeniesiony do nieśmiertelności dzisiaj już nie istnieje…

04 Chmiel Wojciech - Rozlewiska Rzeki Styks - fragment przy  brzegu

Taki jest Styks. Stamtąd się nie wraca…

Dodaj komentarz