„ AB AETHERE, IGNE, AQVA „ (Od Powietrza, Ognia, Wody)
Fresk mokry, detal wykańczany techniką kazeinowo – wapienną.
Realizacja w 1996 roku dla AQUATERM POLSKA ul. Puławska 534.
Inwestor Jacek Ligaszewski – właściciel.
Każde z trzech przedstawień ma wymiar 267 x 173 cm. Personifikacja podstawowych żywiołów nękające wszelkie stworzenie, całość przenika czwarty żywioł nękający jedynie osobników ludzkich płci męskiej.
Nastał rok 2010. Nie przypuszczałem nigdy, że bytując „ponad dachami” Warszawy dotknie mnie kiedykolwiek zmora powodzi! A jednak dotarła – wlała się swoją destrukcyjną beztroską w moje Święte Sacrum. Oczywiście zrobiła to podstępnie, z nutą kobiecości, kiedy nie czułem pod stopami wilgoci. Zniszczyła do wysokości jednego metra cały fresk. Jeden tylko znajomy konserwator (Kazimierz Patejuk) podjął się współpracy, reszta miękła, kiedy dowiedziała się o wiek malowidła równy oseskowi – 14 lat tylko. Zniszczone przez wodę musiało być skute, zaistniało nowe podobrazie na ścianie, technologicznie uwzględniające podobne wydarzenia losowe (Kalmatron i produkty Remmers utworzyły tamę) … potem jedynie ja i kochane pędzelki.
Praca na dziewiczych tynkach różni się jaskrawo od zabiegów konserwatorskich. Przy ratowaniu nie można pozwolić sobie na wprowadzanie drastycznych zmian w kompozycji, właściwie nie maluje się, ale reperuje, a następnie punktuje ubytki, unifikując do całości. W tym konkretnym przypadku, kiedy twórca podejmuje się po latach usunięcia zniszczeń na swojej realizacji pewne zmiany są dopuszczalne, zwłaszcza te wynikające z doświadczenia i dodające wypowiedzi większego powabu.
14 lat temu do tych trzech fresków przygotowywałem się dwa miesiące. Powstały wtedy barwne opracowania w skali na formatach B-1 i rysunki robocze do „przepróchy”, błyskały ciałem modelki. Potem nastąpił miesiąc realizacji na ścianie z „czeladnikiem” – niezrównaną Gabrysią Chmiel.
Przy konserwacji czas się wydłużył dwukrotnie, trwało to ponad pół roku.





